Wiele znajomych, bliskich twierdzi, że mam czas, skoro siedzę w domu i „tylko pracuję”. Jakież to odkrywcze! W ciągu dnia zawsze mogę kogoś zawieźć, pomóc przy podcinaniu gałęzi w ogrodzie, przy remoncie, wyskoczyć na zakupy, załatwić coś w urzędzie, pójść na kawę do ciotki itd itd. Czasem ich rozumiem, przecież nie mam napisane na czole „pracuję tak samo jak ty, tylko w domu„, ale nie zmienia to faktu, że każdorazowa odmowa, prośba przełożenia spotkania, wyjścia, pomocy na później kończy się obrazą i zdziwieniem: „jak to nie masz czasu? To co masz takiego do roboty skoro siedzisz w domu?”. W zasadzie racja, przecież mam czas na wszystko czyt. „uroki prowadzenia jednoosobowego biznesu w domu”.